O powstaniu Stowarzyszenia zadecydował jesienią 1998 roku motyw
wyłącznie towarzyski, chęć bycia razem (z kronikarskiego obowiązku dodam:
każdego poniedziałku od godz. 19.00). Wbrew temu, co sądzą niektórzy, wcale
nie chcieliśmy sobie nic załatwiać, bo większość z nas- uwikłana wtedy zawodowo
zdecydowanie myślała o odpoczynku, a nie kolejnych kłopotach biznesowych.
Zadział pewnie genius loci albo upraszczając- magnetyzm miejsca,
jakim niewątpliwie jest "Dolina Radości". Stąd może
nazwa - sielankowa, zapożyczona od oliwskiej enklawy spokoju i zieleni. Bo
w takim miejscu zdarzyć się mogło naprawdę wszystko. I choć w naszym gronie
byli wtedy i artyści i biznesmeni i zwykli mieszkańcy ul. Kwietnej nietrudno
się było porozumieć.. Dlatego pewnie przydarzył się również... II
Przegląd Piosenki Prawdziwej "Zakazane Piosenki?".
Na co dzień organizowaliśmy imprezy sportowe dla błąkających się nad stawem
oliwskich dzieci. Były też festyny dla mieszkańców, był amatorski teatr, profesjonalny
kabaret, którego premiera odbyła się w odgruzowanym przez nas a od lat zabitym
dechami kinie Delfin. Tam też w wesołym politycznie lecie
2002 roku zaprezentowaliśmy prace najlepszych polskich satyryków i grafików.
Przed wyborami samorządowymi w 2002 roku w cieniu Gilotyny Oliwskiej
(tak nazywał się ten cykl spotkań), Delfin był miejscem spotkań z radnymi
i kandydatami na prezydenta Gdańska. Odrąbywane głowy radnych podczas samych
już wyborów, niczym mitologicznej Hydrze, cudownie odrastały. A co do Delfina,
gdyby nie specyficzne uwarunkowania lokalizacyjne kina, dziś pewnie byłaby
tam nadal siedziba stowarzyszenia i na drzwiach wejściowych nie wisiałaby
smutna kłódka.