MACIEJ ZEMBATY
Dyrektor artystyczny
Tak się składa, że pochodzę z Wadowic i znam Karola Wojtyłę
osobiście. Z tego co pamiętam, jest to człowiek o fantastycznym poczuciu
humoru, w przeciwieństwie do "postroboli". Nie zamierzam im tłumaczyć,
jaka jest różnica między podmiotem lirycznym a autorem. Trzeba było się uczyć.
Ja i koledzy czujemy się zdradzeni i oszukani. Jest mi strasznie przykro,
że ta sama, a może nie ta sama "Solidarność", z któ-rą ramię w ramię
dwadzieścia lat temu, przez trzy dni walczyliśmy w hali Olivia o wolność słowa
w Polsce, teraz staje się naszym przeciwnikiem, tzn. walczymy z nimi o wolność
słowa. To już chyba Hegel mówił, że historia się po-wtarza jak groteska. Ja
dostrzegam komizm tej sytuacji, bo jestem satyrykiem i płakać mi się chce.
Jednak zostanę i zagram ten koncert, choć nie mam gwarancji, że kiedykolwiek
dostanę za to pieniądze. Dwadzieścia lat temu graliśmy wszyscy za darmo, bo
chcieliśmy, aby jak najwięcej pieniędzy poszło na fundusz społeczny "Solidarności".
JANUSZ SNIADEK
wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność"
Z naszej strony nie było żadnej cenzury. Nie padła żadna aluzja, żeby nie śpiewać tych piosenek. My po prostu nie chcemy tego fir-mować swoim logo. Mamy w statucie zapis o respektowaniu wartości chrześcijańskich. Ma-my prawo oceniać te treści. Uważamy, że ob-rażają one uczucia religijne i nie chcemy udzie-lać im wsparcia swoim patronatem. Z drugiej strony wiem, że na imprezę sprzedano bardzo mało biletów i być może rozdmuchanie tej spra-wy było manipulacją ze strony organizatorów i artystów.
TADEUSZ GOCŁOWSKI
metropolita gdański, arcybiskup
Jeśli artysta kpi z religii i papieża, to jest to jego zdanie, ale to świadczy,
że jest kiepski. Jeśli zaś obraża naród, to jest obrazoburczy.