Drugi Przegląd Piosenki Prawdziwej "Zakazane Piosenki?" przyniósł do Stowarzyszenia - po wycofaniu się kolejnego współorganizatora Waldek Banasik - dyrektor organizacyjny Pierwszego Przeglądu Piosenki Prawdziwej w gdańskiej Olivii w sierpniu 1981 roku. Tak! tego Przeglądu, o którym Michnik kiedyś napisał, że był...
"...pierwszym dniem wolności polskiej piosenki".
Pod koniec lata 2001-ego, po 20 latach od tamtego estradowego
maratonu, znów zrobiło się w polskim życiu publicznym całkiem nieznośnie.
Opadł był dawno sierpniowy entuzjazm, niegdysiejsi bohaterowie obrośli w tłuszczyk
i pawie piórka, a na estradach niepodzielnie królowała komercja raczej, niźli
wrażliwość i myślenie. Po czteroletnim sprawowaniu władzy "Solidarność"
przygotowywała się do
zwycięstwa w kolejnych parlamentarnych zmaganiach. Władza rozpuszcza, demoralizuje,
zniewala umysły, usypia wrażliwość i sumienia... Tak było i tym razem.
Podejmując się organizacji drugiego Przeglądu Piosenki Prawdziwej przeczuwaliśmy co się w Polsce święci. Chcieliśmy sprowokować głos środowisk artystycznych i kultury, o bolesnych sprawach kraju. Środowisk zawsze cieszących się zaufaniem i etosem u większości społeczeństwa. Tu na miejscu, w Gdańsku, mieliśmy mocne argumenty. Także autorytet bohaterów tamtej imprezy sprzed dwudziestu laty - Maćka Zembatego i Jacka Kaczmarskiego, którzy zadomowili się na dobre na Wybrzeżu i energicznie przystąpili z nami do pracy organizacyjnej przy II PPP. Niebawem pojawili się też dwaj Andrzejowie, Poniedzielski ze Strzeleckim. Zewsząd napływały posiłki "weteranów" i tych, którzy wietrzyli już li tylko przygodę.
Jak powietrze, tak też potrzebne było POSTSOLIDARNOŚCI uzdrawiające
catharsis, by odzyskać chociażby część utraconego społecznego zaufania. Uważaliśmy,
że należało odrzucić butę i zdobyć się na
odwagę
samokrytycznej refleksji w sprawach przeszłości. Jednak poprzeczka okazała
się zbyt wysoko postawiona w tamtym konkretnym momencie.
Można uznać nadmiarem megalomanii twierdzenie, że AWS na własne życzenie wyrugowała
się z gry wyborczej w 2001 roku poprzez ten konflikt. Ale to właśnie zachodnia,
londyńska i paryska prasa, zarzuciły postępowaniu Solidarności historyczny
absurd czyli stosowanie praktyk cenzorskich podczas tego Przeglądu!...
Zaważyły inteligenckie... masturbacje? Może... Wyalienowanie ze społeczeństwa i zadufanie bywa niestety często zdradliwe i... przepadła w wyborach AWS. A sam Związek stracił wdając się w niemądry konflikt ze środowiskami twórczymi i artystycznymi, na które w przeszłości mógł był niezawodnie liczyć.
...cóż, to już tylko nienaprawialna przeszłość.
Chcemy, aby nasza strona internetowa przypomniała, głównie poprzez
częściowo odtworzoną dyskusję prasową, dramaturgię powoli zapominanej historii
Drugiego Przeglądu Piosenki Prawdziwej, a także jej bohaterów.